Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
W Polsce naprawdę pierze się ludziom mózgi na temat Chin. Znalazłem zdjęcie na WP.pl. Policjanci zatrzymują kogoś za handel na ulicy (bo widzę tam fragment wózka), albo za łażenie po głównej ulicy i blokowanie ruchu. Zatrzymany klęczy i płacze przy barierce drogowej. Nad nim policjant spokojnie stoi. Podpis dumnie głosi: "Chiny łamią prawa człowieka pomimo nadchodzącej olimpiady. Niesłuszne aresztowania nadal są częste". Do każdego zdjęcia można dopisać ideologię. Nie mówię, że Chiny to raj, ale takie bzdury? Też osobiście widziałem jak dwóch gości zatrzymała policja, zdjęli im buty (żeby nie uciekali zbyt łatwo) i kazali im klęczeć na chodniku, ręce związali im z tyłu jednorazowymi kajdankami. To byli jacyś złodzieje. I co? Mogłem zrobić zdjęcia i podpisać, że zatrzymali ich za poglądy polityczne, albo że protestowali przeciwko komunistycznej władzy. Później ludzie myślą, że tutaj łapanki są na uliach i biorą grupowo do więzienia za nic.
Rozmawiałem jakiś czas temu z pewnym Chińczykiem, biznesmenem, szefem sprzedaży zagranicznej (prowincja Zhejiang). Mówiłem mu, że powstaje most łączący Ningbo z Szanghajem. Nie dowierzał mi, widocznie nie sprawdza dokładnie wiadomości. Most ma mieć 36km i ma być otwarty w czerwcu 2008 roku. Nie tyle połączy miasta, ale skróci przeprawę przez zatokę Hangzhou. Koszt 1,42 miliarda USD. Kiedy ten człowiek w wieku około 40 lat uwierzył mi, stwierdził: "I po co taka budowa? Co to daje? Tyle pieniędzy, taka inwestycja? Lepiej przekazaliby takie pieniądze jakiejś biednej szkole! Zobacz, jak w niektórych prowincjach wyglądają szkoły". Przyznam, że zdziwiło mnie takie podejście do sprawy. Dosyć altruistyczne stwierdzenie. Spodziewałem się raczej odpowiedzi: "Tak, to będzie najdłuższy most tutaj! Będziemy dwie godziny wcześniej w Szanghaju" itp. Chińczycy są mimo wszystko egoistami, nie przejmują się losem innych. A wiele szkół na wsi jest rzeczywiście ubogich i rząd mógłby im śmiało pomóc.
CZY WIECIE, ŻE w Chinach jest największa liczba telefonów komórkowych, w tej chwili już ponad 500 milionów. Poza tym Chińczycy są na drugim miejscu na świecie pod względem korzystania z tych urządzeń. Połączenia są tańsze niż w Polsce, ale w wielu taryfach płaci się też za rozmowy przychodzące, również z zagranicy. Koszt połączeń waha się od 0,10 PLN do 0,40 PLN za minutę. Podczas korzystania z telefonu w innej prowincji (niż ta gdzie kupiono kartę) naliczane jest coś w stylu roamingu, a niektóre karty działały wcześniej tylko w określonej prowincji lub mieście. Czasami mam wrażenie, że Chińczycy rozmawiają około 30-120 minut przez komórkę dziennie. W tym samym czasie Polacy, których na rozmowy telefoniczne nie stać wysyłają setki smsów (jesteśmy pod tym względem w światowej czołówce).
A cóż to się stało panowie censorzy, że Wikipedia odblokowana od kilku dni w Chinach? Może któryś z panów cenzorów potrzebował coś znaleźć dla córki do szkoły i później zapomniał zablokować :-))).
W niedzielę grupa około 30 osób organizowała jakiś protest przy urzędzie miejskim Shenzhen. Akurat przechodziłem tamtędy z aparatem. Nic specjalnego się nie działo, ochrona, ludzie czekający na jakiegoś VIPa przy bramie wyjazdowej, żadnych transparentów, zwykłe oczekiwanie. Chyba chcieli się z kimś rozmówić. Jeden gość wołał nas, żeby robić zdjęcia. Ale czego? Poza tym ochrona cały czas patrzyła na mnie spod byka. Będę robił zdjęcia, a później będę się z tego dwa tygodnie tłumaczył na posterunku policji. Dzięki, ale w politykę się nie mieszam. Na koniec pojawiło się około 40 policjantów. Wsiedli do dwóch busów i czekali. Po 20 minutach uświadomiliśmy sobie, że albo VIP uciekł innym wyjściem, albo tak szybko się nie pojawi i poszliśmy swoją ścieżką. Ludzie spokojnie czekali.
