Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
A Pan Marek Niedźwiecki palnął przed chwilą w Trójce taki tekst, że dostaje jakieś maile ze znaczkami, cytuję "Z Japoni, Chin, albo jeszcze coś gorszego". Fajny tekst, może biedny człowiek nawet sobie nie uświadomi, że wyraził się o kraju środka, jakby to było coś złego.
Jakiś czas temu zobaczyłem na granicy z Hong Kongiem Polaka. Po czym go poznałem? Raz, że mam taki dar, a dwa, że miał tak samo wytarty paszport jak ja. To jakiś żart jest w ogóle, jak są produkowane polskie paszporty (mój jest nowy, niby unijny, bo wiśniowy kolor, z 2004 roku chyba). Ale jaki skandal! Pozłacane godło i napis paszport na okładce po prostu wytarł się po kilku tygodniach. Jak tak może być? Już Mongolia ma lepsze paszporty, co za wstyd! Każdy kraj ma normalny paszport z widocznym godłem, narodowością. Włoski, chiński, amerykański, kanadyjski, japoński... cały świat ma normalne paszporty, tylko Polska ma takie wspaniałe, niewidzialne nadruki. Raz oficer nawet oglądał ten mój paszport z każdej strony, takiego bubla pewnie jeszcze nie widział nigdy. Ktoś za to powinien ponosić odpowiedzialność chyba?! Paszporty nie są za darmo do jasnej cholery!
Aktualna populacja w Chinach 1 316 734 858, ale już jutro ta liczba będzie wyższa.
Słucham właśnie bloku wyborczego (wybory samorządowe) w III programie Polskiego Radia. I dochodzę do wniosku, że kogo byśmy tam nie wybrali, to będzie raj w Polsce. Praca, bezpieczeństwo, darmowa edukacja, ochrona środowiska, walka z narkomanią i prostytucją, niższe podatki... aż miło posłuchać. Ich obietnice są naprawdę dobre!
Poznałem taką dziewczynę, ciekawą... 23 lata, nie pracuje, chodzi na jakiś kurs angielskiego. Czemu nie pracuje? Nie musi, bo ma sponsora. Facet 36 lat z Tajwanu, oczywiście żonaty z dziećmi, do Shenzhen przylatuje w interesach na kilka dni co miesiąc i tutaj ma kochankę na stałe, którą utrzymuje. Zresztą nie on jeden, goście z Hong Kongu są tacy sami i to jest właśnie chińska wierność. Ja wiem, że ich król miał 365 żon dawnymi czasy, ale chyba oni nie powinni uznawać się za królów i pielęgnować taką tradycję. Nie moja sprawa, ale takie dziewczyny mnie wkurzają, myślą tylko o pieniądzach. A ci goście mogą się podcierać banknotami i myślą, że wszystko im poza domem wolno. Po co rodziny w ogóle zakładają?
