Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Dziwny jest to kraj, w którym ludzie w wieku 25-30 lat kupują własne mieszkania, z własnych pieniędzy (nie od rodziców na przykład), bo mają dobrze płatną pracę i takiej pracy nie brakuje, czy to w tej firmie, czy w innej. Co prawda biorą kredyty, ale i tak nie martwią się o spłacanie. Oczywiście mowa o miastach, ale Chiny rozwijają się bardzo szybko, wykształceni ludzie, czy ciężko pracujący, zawsze mają tu ogromne szanse.
Zdarzenie autentyczne, dzisiejsze... dwaj goście przylecieli po raz pierwszy z Polski do Chin. Pochodzili po sklepach, dobrych domach towarowych, po centrum elektroniki użytkowej i stwierdzili: laptopy za drogie, dobre buty sportowe za drogie, aktówki za drogie, złoto też droższe niż w Polsce, firmowe ciuchy za drogie. Wyszło na to, że wszystko jest taniej w Polsce niż w Chinach (mowa o detalu, dobrych markach i porządnych sklepach). Taka jest prawda, w Chinach ludzi stać na drogie rzeczy (mowa głównie o dużych miastach). Panowie wrócą do Polski i tam sobie zrobią zakupy, wszystko będzie taniej. Takie realia!
Ja naprawdę chciałbym bardzo, życzyłbym sobie tego i wszystkim moim rodakom, żeby Polska rozwijała się tak jak Chiny, ale to jest niemożliwe. Po pierwsze nie mamy takiej populacji, po drugie nie chce nam się pracować (lepiej siedzieć i narzekać), po trzecie każdy nowy rząd (obojętnie jaki) zamiast brać się do pracy i coś zmieniać w Polsce to dyskutuje przez parę miesięcy, która racja jest bardziej racjejsza. Racjejszy to taki nowy przymiotnik, pasuje do nas, do Polaków, bo my uwielbiamy dyskutować o tym, co jest bardziej racjejsze. Nic się w Polsce nie zmieni. Już czytałem w Newsweeku! Nie będzie niższych podatków, tańszego państwa, mniejszego bezrobocia, nie będzie wzrostu gospodarczego, ale ma być "czyściej", bez korupcji. Też mi pocieszenie, wielki sukces!
Podoba mi się, że w chińskiej telewizji pokazują europejską piłkę nożną, oczywiście nie polską ligę, ale głównie angielską i niemiecką. Nie podoba mi się natomiast, że nazwy drużyn są napisane po chińsku, jak nie rozpoznam koszulek, albo graczy, to nie mam pojęcia kto z kim gra. Czasami nawet patrzę tylko na wynik 2:0, ale kto wygrał? Newcastle, czy Manchaster? Nie oglądałem całego meczu, nikt nie strzelał w końcówce i do tej pory nie wiem, jaki wynik. Przypuszczam, że 2 dla Manchesteru.
Po co ludziom tyle samochodów? Kiedyś wszyscy umrzemy przez te samochody. W Chinach też już wariują. Żona - samochód, mąż - samochód, do tego samochód firmowy, dla dzieci też samochody jak podrosną (albo samochód z kierowcą), do tego jeszcze parę milionów ciężarówek... Już nie chodzi o korki, jak sobie kupili samochód to niech stoją w korkach (najbardziej zakrokowane miasta jakie widziałem w Chinach to Guangzhou, Shenzhen i Shanghai), ale mi chodzi o zdrowie, czyste powietrze, ciszę, spokój. Ludzie są leniwi i durni dla samych siebie (później się dziwią, skąd rak, skąd zawały). Zero ekologii. Nawet do niektórych parków tutaj można wjechać samochodem, nad morze też, podjadą pod samą plażę. "Głupi wy, głupi, oj głupi!!!".
